W Europie od paru lat pod hasłem „ratujmy żywność przed zmarnowaniem” rozwija się ruch foodsharing. Głównie reklamują go ekolodzy zmartwieni wyczerpywaniem się zasobów ziemi i degradacją planety. Chodzi o darmowe przekazywanie ludziom jeszcze przydatnej, ale bliskiej przeterminowania żywności. Celem jest oczywiście wykorzystanie żywności niepotrzebnej bogatym, a nie nakarmienie głodnych. Korzystają z akcji sztandarowi obrońcy przyrody, ale też niekiedy ubodzy, np. w charytatywnych jadłodalniach. Entuzjaści społeczni z ruchów ekologicznych od 2016 r. realizują podobną akcję również w Rosji. Na swoich stronach www prezentują ofertę pozyskanych produktów udostępnianych potem darmo. Zapotrzebowanie dotąd było niewielkie, może dlatego, że ten kogo było stać na dostęp do sieci, na ogół nie głodował. Głównie nabywano produkty tzw. drugiej potrzeby. O tym jak sytuacja w Rosji zmieniła się po pandemii w Nowej Gazietie pisze Anastasija Mironowa h...