Pisaliśmy niedawno o tysiącach Petersburżan składających hołd relikwiom świętego Spirydona, prosząc go o pomoc w codziennych trudnościach. Petersburgowi pozazdrościła Moskwa, organizując procesję z relikwiami Dymitra Dońskiego, co pozwoliło nadać jej wydźwięk patriotyczny i prowojenny. Relikwii Dymitra nie trzeba było sprowadzać z zagranicy, okazało się że są na Kremlu, tak że Putin nie musiał daleko się fatygować, aby pomodlić się przy tych relikwiach. Podczas prac w kremlowskim Soborze Archangielskim odkryto sarkofag księcia Dymitra Dońskiego (1350-1389) ze świetnie jak na jego wiek zachowanymi zwłokami świętego. Putin uznał to za cud. Cerkiew ogłosiła tryumfalną procesję od Cerkwi Chrystusa Zbawiciela do klasztoru Nowodziewiczego, w której uczestniczyło ponad 100 tys. ludzi. Dymitr Doński, książę moskiewski, władimirskij i i nowogrodskij, w 1...
Zełenski 1 września ogłosił, że niebo nad Rosją nie jest bezpieczne i wezwał cywilne linie lotnicze do omijania rosyjskiej przestrzeni powietrznej. Prawdę mówiąc, niebo dotąd też nie całkiem było bezpieczne, to znaczy Rosja broniła go przed ukraińskimi dronami (i własną artylerią) ogłaszając alarm czyli kovior (dywan) i kierując samoloty w mniej zagrożone rejony. Powodowało to duże zakłócenia w transporcie, ale działało w miarę skutecznie. Po deklaracji Zełenskiego niektóre linie tureckie opóźniły lub odwołały odloty z Rosji tłumacząc to usterkami technicznymi. Obie strony ogłosiły depesze NOTAM. Lotnictwo Ukrainy zapowiedziało w swojej ataki dronowe i ostrzegło przed lataniem nad Rosją. Rosgwardia wyjaśniła że komunikaty Ukrainy nie mają żadnej siły prawnej i naruszają konwencje międzynarodowe, loty są bezpieczne, a ruch lotniczy działa bez zmian. Rosyjski minister transpor...