W związku z kryzysem paliwowym dziennikarze porozmawiali z kierowcą, który w kolejce po 50 l. benzyny na stacji benzynowej w Czycie spędził 39 godz. od 28 do 30 czerwca. Wybrał się z małżonką z rodzinnego Petersburga w wakacyjną podróż po kraju, połączoną z kupnem auta. Paliwo im się kończyło w okolicach Czyty. Stacje benzynowe w okolicy oferowały po 15 l na auto, same dostawały niewiele benzyny, były obstawione przez społeczność lokalną. Placówka Rosnefti oferowała więcej. Kolejka posuwała się wolno, komu zabrakło paliwa pchał ręcznie swój pojazd. Ludzie byli nastawieni do siebie przyjaźnie, wspólna niedola sprzyjała wzajemnej serdeczności. Kierowca wynajął pokój w pobliskim hotelu, gdzie na zmianę z żoną korzystał z kąpieli, toalety, drzemki i posiłków. Pytany o sytuację kryzysową w kraju winę dostrzegał w decyzjach władz, ale nie krytykował decyzji o napaści Rosji na Ukrainę, przeciwnie o...
Sytuację w Rosji zawsze inaczej prezentowały oficjalne media, inaczej opozycja, a nawet miejskie portale. Ostatnio te różnice znacznie pogłębiły się w związku z brakiem paliwa. Wicepremier Aleksander Nowak, zapewnił naród, że jest dość benzyny na rynek wewnętrzny, obecne problemy mają wyłącznie charakter logistyczny i są operatywnie rozwiązywane. Pieskow z kolei zaliczył kurs psychologii i zapoznał naród z syndromem deficytu: plotki powtarzane przez media w okresie pandemii spowodowały nieuzasadniony wykup kaszy gryczanej. Podobna sytuacja obecnie dotyczy benzyny, może potrzebny będzie jej import. Nabiullina "umyła ręce" - bank centralny zajmuje się inflacją, a nie benzyną, inflacja na razie nie wzrosła. Walentina Matwijenko, szefowa senatu, doradziła, żeby "nie dramatyzować, nie ochat' i achat' a wspólnie podejmować decyzje". Putin zapewnił, że kontroluje sytuację i obiecał priorytetowe dostawy paliwa d...