Twórca messengera Telegram, Paweł Durow, został oskarżony we Francji i Rosji i jako przestępca jest poszukiwany nakazem międzynarodowym. Oskarżenie rosyjskie dotyczy wciągania młodych ludzi w działalność dywersyjno- terrorystyczną, a ściślej popełnianie przestępstw przy wykorzystaniu czatu randkowego "Dajwinczik". Przestępcy korzystając z tego czatu namawiali młodzież do wszelakiej dywersji oraz oszustw. We Francji oskarżano go o nieblokowanie treści tam zakazanych. W 2024 roku Pieskow, rzecznik Kremla, pytany o aresztowanie Durowa we Francji podkreślił Paweł Durow nigdy nie był w Rosji aresztowany". Obecnie jednak w Rosji zagraża mu więzienie z paru paragrafów (od 8 lat do dożywocia). Jest to o tyle niespójne, że sam Telegram nie jest oceniany jako serwis ekstremistyczny, można się nim posługiwać w celach osobistych, choć ryzykowne jest przeprowadzanie transakcji finansowych, wycofano się się z karania za reklamy. Prasa...
Przysłowia są mądrością narodów więc sporo z nich odnosi się do sytuacji związanej z tzw. scan- centrami. Internet i prasa rosyjska zapełniły się artykułami na ten temat, ponieważ okazało się, że w obozach uwięziono wielu Rosjan i obywateli byłych republik radzieckich, skłaniając ich uprzednio do azjatyckich podróży obietnicą prestiżowej wysoko płatnej pracy. Słusznie gorsząc się tymi metodami, Rosjanie zdają się nie wiedzieć, że podobne sami stosują werbując ludzi z Afryki czy Azji do walki na SWO. Wyjaśniamy. Otóż okazało się, że w Mjanmie, Kambodży, Laosie i na Filipinach utworzono nowoczesne obozy koncentracyjne, o tyle nietypowe, że więźniowie sami się do nich zgłaszają. W sieci zamieszczane są wiarygodne i atrakcyjne oferty pracy np. w modelingu, informatyce, biznesie i turystyce. Potencjalnym ofiarom proponuje się spotkanie w Tajlandii, po czym są one porywane i przewożone do obozów w ...