W poprzednim poście pisaliśmy o częściowej blokadzie Telegramu przez Roskomnadzor . Miliony internautów korzystających na co dzień z tego messengera w pracy i kontaktach osobistych po jego zablokowaniu trafił tzw. jasny szlag. Państwowy komunikator MAX jest po prostu niedoskonały technicznie, no i nikt nie chce być śledzony przez FSB. Ciekawe czy i kto na tym zyska. Problemy związane z blokadą Telegramu nagłaśnia opozycja polityczna i użytkownicy, ale okazuje się że ustosunkowała się do nich również część tzw. opozycji systemowej. Komunistyczna Partia RF, Sprawiedliwa Rosja, Nowi Ludzie i Jabłoko wystąpiły z prośbą o zniesienie ograniczeń dostępu do Telegramu. Nie wiadomo jednak, czy im się uda pozyskać nowych wyborców i przy tym nie złamać uzgodnień dotyczących funkcjonowania systemowej opozycji. Hasło "walczymy o swobodny internet" ma...
10 stycznia b.r. liczni Rosjanie zaczęli narzekać na brak dostępu do usług komunikatora Telegram. Roskomnadzor (RKN) wyjaśnił, że władze postanowiły stopniowo ograniczać dostęp do Telegramu, podobnie jak od zeszłego roku ograniczono w Rosji dostęp do WhatsAppa. Zarząd RKN i Pieskow uzasadniali, że Telegram nie zapewnia ochrony danych osobowych, nie chroni przed oszustwami i firma nie przestrzega rosyjskiego prawa, ponadto nałożono na nią wysokie kary, których na razie nie zapłaciła. Obywatelom doradzono korzystanie z państwowego komunikatora MAX. Ograniczenia dostępu i blokowanie stron uderzyły w osoby przywykłe do bardziej dogodnej technologii lub poświęciły masę czasu i pracy w celu stworzenia własnego kanału informacji. Telegram pomagał organizować pracę i życie milionów ludzi. W styczniu zebrano tysiące podpisów pod prośbą o zachowanie dotychczasowych usług. Założyciel T...