Primorsk 3 maja W nocy z 2 na 3 maja Ukraina po raz kolejny zaatakowała dronami bałtycki port Primorsk, przy okazji budząc mieszkańców Petersburga. Jak relacjonowała jedna z mieszkanek : "dom podskakiwał, gdy grzmiały wybuchy, a ogrodzenie skrzypiało, myślałam, że chałupa mi się się za chwilę zawali na głowę, od strony zatoki głośne huki lecących dronów i strącającej je naszej obrony, istne piekło" . Rano władze podały komunikat, że strącono 60 ukraińskich dronów, ich atak spowodował pożar, który ugaszono po 8-mej rano, tym razem nie było wyrzutu substancji ropopochodnych. Rzeczywiście nie było, gdyż pożar wybuchł na korwecie, nota bene, stanowiącej część składową obrony przeciwlotniczej. Na portalu Fontanki pojawiło się aż 821 komentarzy czytelników. Wojna dotąd postrzegana była jako daleka, nie dotycząca bezpośrednio mieszkańców Petersburga. Dopiero teraz, chociaż nikt do nic...