![]() |
| Primorsk 3 maja |
Rano władze podały komunikat, że strącono 60 ukraińskich dronów, ich atak spowodował pożar, który ugaszono po 8-mej rano, tym razem nie było wyrzutu substancji ropopochodnych. Rzeczywiście nie było, gdyż pożar wybuchł na korwecie, nota bene, stanowiącej część składową obrony przeciwlotniczej. Na portalu Fontanki pojawiło się aż 821 komentarzy czytelników. Wojna dotąd postrzegana była jako daleka, nie dotycząca bezpośrednio mieszkańców Petersburga. Dopiero teraz, chociaż nikt do nich nie strzelał, wyjące pociski, zbijająca je artyleria, ulice pokryte mazutem po poprzednich atakach itp. spowodowały, że sami doświadczyli realiów wojennych. Coraz to nowe rejony Rosji podlegają atakom - Tuapse i Perm są bardzo odległe od granic Ukrainy. Piątego maja uderzono w fabrykę broni zlokalizowaną w Czeboksarach, stolicy Czuwaszii . Zniszczono przy tym 28 bloków mieszkalnych, raniono 32 osoby, zginęły dwie. Rosjanie odpowiedzieli atakami setek dronów na cele cywilne - w Sumach zniszczono przedszkole i samochód (kierowca zginął), w kilku rejonach -- obiekty infrastruktury.
Putin proponował zawieszenie broni 8 i 9 maja, Zełenski - od 6 maja. W każdym razie 6 maja wymiana ognia trwa nadal - tego dnia Rosjanie wysłali m.in. 3 rakiety i 108 dronów, Ukraińcy - 53 drony. W celu ochrony defilady Putin ściąga do Moskwy jednostki obrony przeciwrakietowej. Zdaniem Zełenskiego defilada dla władz rosyjskich jest ważniejsza od bezpieczeństwa reszty kraju. Pewnie jest ważniejsza, zwłaszcza, że Putin (według nieoficjalnych źródeł) obawia się też o własne życie. Jak na razie świąteczne dekoracje miejskie z dumnymi hasłami "Zwycięstwo" kontrastują z decyzjami nakazującymi ograniczenie obchodów. Z każdą godziną wzrasta liczba miast, które nie przewidują defilad lub je ograniczają. Poniżej spalone przedszkole w Sumach i pokryty mazutem psiak ratowany przez jego właścicielkę w Tuapse.



Komentarze
Prześlij komentarz