https://t.me/grey_zone/19333?single https://t.me/grey_zone/1933 Od dawna śledziliśmy sprzeczności u naszych braci Rosjan, ale po "buncie" Prigożyna nie nadążamy. Widzieliśmy dziesiątki zdjęć (patrz odsyłacze u góry postu) jak ludność milionowego Rostowa gorąco witała czołgi wagnerowców, zaproszono ich do wojskowego sztabu dowodzenia i w zasadzie nikt nie strzelał do nich po drodze. Zaatakowano wprawdzie kolumnę z powietrza (tracąc śmigłowce), ale prawie bez sprzeciwu doszli 200 km pod Moskwę, choć w międzyczasie Putin wyzwał ich od zdrajców i buntowników zagrażających krajowi wojną domową. W Petersburgu, sądząc po tysiącach wpisów Internautów, ludność nie była w stanie zrozumieć czemu nikt im nie przeszkadza w tym marszu. Z kolei z Moskwy oligarchowie i wysocy urzędnicy prysnęli z rodzinami gdzie się dało - poleciały z nimi prywatne odrzutowce we wszystkich kierunkach Rosji i świata, pomknęły ze stolicy auta z mig...