Przejdź do głównej zawartości

Dlaczego armia rosyjska nie pokonała jeszcze Ukrainy

Zapowiadająca się na 3 dni wojna Rosji z Ukrainą, wbrew wszelkim przewidywaniom,   trwa  ponad cztery lata. Naszym zdaniem  bardziej niż  bohaterstwu swoich żołnierzy tak długi opór  Ukraina zawdzięcza  armii rosyjskiej.  Spróbujemy rzecz wyjaśnić na przykładzie sprawy dwóch żołnierzy o ksywach Gudwin i Ernest. Obaj zginęli  w 2024 roku na SWO, ale przed śmiercią opublikowali filmik  oskarżający Igora Puzika (ksywa Zły),  pułkownika ich jednostki,  o działanie na szkodę armii.  Pułkownik miał też kryć handel narkotykami i  nie przekazywać do dowództwa  ustalonych przez zespół danych dotyczących  ukraińskich obiektów wojskowych, co przyczyniło się do strat rosyjskich. Nie wiadomo w jakim zakresie  oskarżenia były zasadne, niezależnie od tego wiadomo jak zadziałała  armia. 

Było tak.  Ernest (Siergiej Gricaj)  i  Gudwin (Dmitrij Łysakowskij)  zorganizowali 32 osobową grupę wywiadowczą operującą dronami. Zaangażowali inżynierów, techników, pilotów i  specjalistów ds. powietrznego wywiadu.  Ich analizy  były jednak lekceważone i nieprzekazywane przez pułkownika do dowództwa.  Ponieważ istniała obawa, że swoimi kanałami w końcu  powiadomią dowództwo o sytuacji, pułkownik Puzik  zlikwidował zespół wywiadu dronowego, a  Gricaja i Łysakowskiego posłał do piechoty szturmowej, gdzie nie było szans na przeżycie. Ich przedśmiertny filmik opublikowały kanały  z-blogerów, sprawę nagłośniły ją media opozycyjne, dotarła do najwyższego dowództwa, przysłano komisję, ale w końcu ją umorzono.  Przy okazji ujawniono, że owa "piechota szturmowa"  nazywana rzeźniczym szturmem, to  ludzie posyłani na pewną śmierć, bez mapy, bez planu zaminowań, źle wyposażeni i często  bez umiejętności bezpośredniej walki. Liczne źródła potwierdzają,  opinię wywiadowców, że wysyłanie na śmierć własnych,  niewygodnych z jakiś względów żołnierzy jest zwykłą praktyką na SWO.  W opisywanym przypadku pułkownik rozwiązał zespół specjalistów wywiadowców.  Komisja ministerialna zaś  stwierdziła, że "nie przekroczył swoich  kompetencji" wysyłając na" miasnyj szturm"  ekspertów ds.wywiadu dronowego. 

Przy okazji nagłośniono sprawę żony pułkownika Puzika,  Jekateriny.  Zajmowała się ona ochotniczo pomocą dla wojska o wartości ponad 48 mln rubli. Kolejne transze darów docierały do Rostowa nad Donem, po czym powoli topniały bez śladu. Jekaterina   zarzucała poległym -  Gricajowi i Łysakowskiemu - tchórzostwo, bo przecież każdego żołnierza można włączyć do piechoty szturmowej  w (modelu rosyjskim).   Rzeczywiście można i m.in.  dlatego Ukraina jeszcze  nie przegrała jeszcze  wojny z dużo większą armia rosyjską.

Gudwin Ernest 1 ;Gudwin Ernest 3

.  Gudwin/Ernest

 

 

 

 

Komentarze