Wiorstka sfotografowała ogłoszenie o pracę w Baszkortostanie, które nam więcej mówi o sytuacji w
Rosji niż analizy specjalistów. Jak wiemy, Ukraina zaatakowała dronami składy Wildberries i Ozonu, czyli główne platformy handlowe sprzedaży internetowej. Wiemy też, że Putin wydał ukaz zezwalający na przejęcie przez państwo firm, które nie zabezpieczyły się należycie przed atakiem dronów. Nie wyjaśniono przy tym, co to znaczy że bezpieczeństwo potraktowano lub nie potraktowano priorytetowo, ani w jaki sposób firmy mają walczyć z dronami. Raczej trudno liczyć, że np. wojsko przekaże handlowcom w Baszkortostanie swoich fachowców i systemy antydronowe. Firmy najwidoczniej zwróciły się więc o pomoc do Rosgwardii, a ta próbowała jakoś zadziałać. Na portalu HeadHunter pojawiło się powiadomienie o wolnym etacie dla strzelca strącającego drony. Pracodawcą jest państwowa firma ochroniarska FGUP Ochrana, należąca do struktur Rosgwardii. Rosgwardia zapewnia kandydatom etat ze zmiennym czasem pracy, ubezpieczeniem i pensją 65 tys. rubli. Wymagano umiejętności pracy zespołowej i rozwiązywania konfliktów, dokładności i precyzji, nie wymagano - umiejętności strącania dronów. Korespondenta Wiorstki, który udawał chętnego do pracy i zaznaczył, że nie ma pojęcia jak strzelać do dronów, uspokojono, że będą szkolenia. Strzelcy mają ochraniać i bronić przestrzeni powietrznej obiektów z wyjazdami na przewidywane trasy napadów. HeadHunter podało, że rozpatruje już 100 kandydatur, ale jeszcze ma wakaty.
Rosji niż analizy specjalistów. Jak wiemy, Ukraina zaatakowała dronami składy Wildberries i Ozonu, czyli główne platformy handlowe sprzedaży internetowej. Wiemy też, że Putin wydał ukaz zezwalający na przejęcie przez państwo firm, które nie zabezpieczyły się należycie przed atakiem dronów. Nie wyjaśniono przy tym, co to znaczy że bezpieczeństwo potraktowano lub nie potraktowano priorytetowo, ani w jaki sposób firmy mają walczyć z dronami. Raczej trudno liczyć, że np. wojsko przekaże handlowcom w Baszkortostanie swoich fachowców i systemy antydronowe. Firmy najwidoczniej zwróciły się więc o pomoc do Rosgwardii, a ta próbowała jakoś zadziałać. Na portalu HeadHunter pojawiło się powiadomienie o wolnym etacie dla strzelca strącającego drony. Pracodawcą jest państwowa firma ochroniarska FGUP Ochrana, należąca do struktur Rosgwardii. Rosgwardia zapewnia kandydatom etat ze zmiennym czasem pracy, ubezpieczeniem i pensją 65 tys. rubli. Wymagano umiejętności pracy zespołowej i rozwiązywania konfliktów, dokładności i precyzji, nie wymagano - umiejętności strącania dronów. Korespondenta Wiorstki, który udawał chętnego do pracy i zaznaczył, że nie ma pojęcia jak strzelać do dronów, uspokojono, że będą szkolenia. Strzelcy mają ochraniać i bronić przestrzeni powietrznej obiektów z wyjazdami na przewidywane trasy napadów. HeadHunter podało, że rozpatruje już 100 kandydatur, ale jeszcze ma wakaty.
Wszystko to robi wrażenie działań pozornych. Szansa, że przypadkowi ochroniarze, nawet po szkoleniu, zestrzelą z karabinów ukraińskie drony i zapewnią bezpieczeństwo magazynom z towarem jest zerowa. Sądząc po wymaganych umiejętnościach, Rosgwardia wyraźnie bardziej się boi, że najmici się pokłócą, czy pobiją niż liczy na to że zestrzelą jakieś drony, a właściciele składów boją się w podobnym stopniu ich spalenia co upaństwowienia.

Komentarze
Prześlij komentarz