przy czym informacje w nich podawane nie zawsze są wiarygodne, zawsze zaś empatyczne, modne i emocjonalne. W praktyce to wygląda na przykład tak: Trump ogłosił na platformie Truth Social, że porozmawiał rzeczowo z Putinem. Tysiące żołnierzy ukraińskich w rejonie kurskim jest ponoć okrążonych, on zaś poprosił Putina, aby ich nie zabijał, gdyż "będzie to żałosna rzeźnia jakiej świat nie zna od drugiej wojny światowej. Może ta krwawa jatka się skończy!" Po czym Karoline Leavitt, rzeczniczka prasowa Białego Domu, wyjaśniła mediom, że Trump w ogóle nie rozmawiał w Putinem, z prezydentem Rosji rozmawiał natomiast Steve Witkoff, jego wysłannik. Potwierdził to zresztą rzecznik Putina Dmitrij Pieskow. Ba, potem media rosyjskie dodały, że Witkoff czekał 8 godz. na zamkniętą audiencję pod drzwiami, bo Putin rozmawiał z Łukaszenką.
Prezydent Rosji natomiast, w rozmowie z Łukaszenką, powtarzał informacje o otoczeniu wojsk ukraińskich przez Rosjan i ich pełnej klęsce, obiecał Trumpowi oszczędzić życie owych tysięcy uwięzionych w kotle żołnierzy, chociaż określił ich jako terrorystów i zbrodniarzy wojennych. Zapewnił Łukaszenkę o pełnej izolacji Ukraińców w tym kotle i ogniowej kontroli nad okrążonymi, porzuceniu przez nich wszystkich pojazdów i ich zniszczeniu. Dodał, że w tej sytuacji Ukraina powinna przyjąć wszelkie warunki, aby uzyskać pokój choć na 30 dni. Trzynastego marca Walerij Gierasimow, naczelny dowodzący SWO, raportował Putinowi, że do niewoli wziął 430 żołnierzy, wojska ukraińskie "są izolowane, planujemy ich likwidację [...] na niektórych obszarach uzyskaliśmy strefę bezpieczeństwa".
The Insider zauważa, że w realu brak jakichkolwiek świadectw tak ze strony ukraińskiej jak rosyjskich tzw. "Z" Telegram kanałów, dotyczących klęski Ukraińców i owego kotła (Ukradli ten kocioł? Gdzie te płonące czołgi?) Według relacji ukraińskich, WSU samo odeszło z kilku posiołków bez większych strat czołgów i walk. Zdjęcia nie potwierdzają ani takiej liczby jeńców ani izolacji.
Wszystko wskazuje, że Trump i jego wysłannik bardziej wierzą zaprzyjaźnionym mediom i Putinowi, niż swemu wywiadowi lub wywiad relacjonuje wydarzenia zgodnie z ich oczekiwaniami. Również Putin jest błędnie informowany przez swoich generałów, którzy dostosowują fakty do jego oczekiwań. Poza tym emocje nie powinny fałszować rzetelnej informacji. Trumpowi ktoś powinien wyjaśnić różnicę między osobistym spotkaniem z Putinem, a relacją z rozmów Witkoffa oraz poszerzyć jego wiedzę faktyczną i historyczną. Wszystko to w sumie dobrze nie wróży ani Ukrainie ani Polsce.
Komentarze
Prześlij komentarz