Rosyjskie portale opozycyjne (Wiorstka, Meduza) zwróciły uwagę, że "znikają" kolejne osoby
powiązane z Siergiejem Szojgu. Przypomnijmy, Szojgu przejął ministerstwo obrony w 2012 r. po Anatoliju Sierdiukowie, który stracił stanowisko m.in. z powodu afery korupcyjnej związanej z handlem terenami wojskowymi. Funkcje ministra Szojgu sprawował do 2024 roku, kiedy to zastąpił go Andriej Biełousow. W 2022 r. to Szojgu kierował wtargnięciem wojsk rosyjskich na Ukrainę, potem odpowiadał za porażki wojenne. W czerwcu 2023 roku Jewgienij Prigożyn oskarżył go o "ludobójstwo narodu rosyjskiego, zamordowanie dziesiątek tysięcy rosyjskich obywateli i przekazanie terytoriów rosyjskich wrogowi." Prigożynowi chodziło o nieudane dowodzenie armią.
Szojgu w 2023 r. nie stracił stanowiska, to Prigożyn zginął po nieudanym puczu, jednak rok później zostali aresztowani za korupcję Timur Iwanow, zastępca Szojgu oraz 3 inni generałowie powiązani z Szojgu i ich ludzie. W obwodzie moskiewskim aresztowano za korupcję około 40 urzędników powiązanych z Szojgu. Ministrem obrony został Andriej Biełousow. Szojgu nie został jednak o nic oskarżony, przeciwnie, powierzono mu prestiżowe stanowisko sekretarza Rady Bezpieczeństwa Rosyjskiej Federacji. Dopiero teraz dokonuje się druga runda usuwania ludzi Szojgu. Niedawno publicznie oskarżono o korupcję jego współpracownika i przyjaciela - Rusłana Calikowa, chociaż na razie odpowiada on z wolnej stopy. Za ludzi Szojgu uznaje się generała Andrieja Kartapołowa i jego zastępcę Andrieja Krasowa, z komitetu ds. obrony dumy państwowej. Kartapołow był często wymieniany w naszym blogu, jako autor licznych ustaw dotyczących SWO, zaostrzających kary wobec żołnierzy, wydłużających wiek poboru do wojska, umożliwiających inwigilację obywateli i karanie osób przeciwnych wojnie itp. Kartapołow i Krasow mają się nie znaleźć na listach kandydatów na posłów do dumy z ramienia Jednej Rosji w tegorocznych wyborach. Czyżby to był jakiś sygnał? Szojgu jest skonfliktowany z z szefem Rostechu Czemiezowem, którego krytykował za zbyt małe ilości uzbrojenia i sprzętu wojskowego dostarczane przez jego koncern.
Ciekawe, że niedawno Szojgu, ogłosił publicznie, iż drony ukraińskie mają tak duży zasięg, że nikt, nawet w najbardziej odległych od frontu punktach nie może czuć się bezpieczny.

Komentarze
Prześlij komentarz