Przejdź do głównej zawartości

Danmei - czyli miłość po chińsku w Rosji

 Jakby zawirowań wokół wokół spraw obyczajowych w Rosji brakowało  tam również  pojawiło się  danmei,  w tłumaczeniu - "uzależnienie od piękna".  Jest to rodzaj powieści, czy serialu wywodzącego się z japońskiej  Mangi lat 70-tych ubiegłego  wieku, spopularyzowanego potem w Chinach, opiewającego miłość homoseksualną. Takie ichniejsze homo Harlequiny wykorzystujące  poetykę science fiction, wszelkiego typu, magię, czary i inne popularne gatunki literackie. Zabawne, że  chociaż bohaterów opowieści  łączy związek homoseksualny, na ogół nie jest to literatura pisana przez homoseksualistów ani dla homoseksualistów.  O szlachetnych (i podłych) Boys Love (BL) piszą i czytają chińskie kobiety, a o  Girls Love (GL) - mężczyźni. W sieci plącze się ponad pół miliona  opowieści tego gatunku.  W Chinach od 1997 r. homoseksualizm nie jest karany,  chociaż  jego propagowanie i pornografia są zakazane i  tępione. W Rosji ideologia lgbt jest prawnie zakazana.  Władze w obu krajach  na swoim terenie  (dość bezskutecznie) walczą więc z autorami  danmei. W Chinach  utwory tego gatunku  masowo  wydawane są na Tajwanie i pojawiają  się nielegalnie  w sieci, w Rosji natomiast są  modne i cieszą się popularnością, zwłaszcza u kobiet. Ponieważ autorzy  nie są chronieni prawem autorskim, co ciekawsze pomysły  bywają bezkarnie kradzione przez osoby  piszące o miłości hetero. Opowieści publikowane są jako teksty, seriale, komiksy, audiobooki, audycje radiowe.   I tak doczekaliśmy się (na razie głównie w Chinach)  kobiet wzruszających się  osobami i miłością typu BL i mężczyzn piszących o lesbijkach.   Same tytuły bywają znamienne. W Polsce np. uznanie zdobyła pani Mao Xiang Tong Xiu dziełami "Wielki mistrz demonicznej kultywacji" i  "System ocalenia podłej szumowiny".  Panowie  cenzorzy  mają w Rosji dylematy: czy  chińskie -  więc dobre;  czy promocja  lgbt - więc zwalczać. Chińczycy niby u siebie danmei  zwalczają, ale zawszeć to kultura bratniego narodu.

Komentarze