Lepszej umowy Putin nie mógłby sobie wymarzyć. Umowa z Trumpem, zrealizowana, czy nie, przybliża główny cel Rosji - osłabienie lub rozwiązanie NATO. Poza tym ochrania niejako przed dronami rosyjskie porty bałtyckie, daje swobodę w niszczeniu Ukrainy, równocześnie zabraniając atakowania rafinerii Rosji. Minął okres prac rolniczych, Rosja może bez większych strat wycofać się z zakazu eksportu dizla, tym bardziej, że przedtem też go eksportowała. Trump kieruje się doraźnym celem politycznym. Liczy, że przed listopadowymi wyborami połówkowymi ceny na dizel w USA spadną lub uda się przekonać wyborców, że są wysokie z powodu decyzji Zełenskiego. Eksperci przekonują, że wysokie ceny dizla w USA nie wynikają z jego braku, ale z polityki przedsiębiorców, którzy wolą produkcję eksportować, poza tym import z Rosji nie wpłynie znacząco na sytuację paliw w Stanach Zjednoczonych i na rynkach światowych. Główną przyczynę obecnych zawirowań na rynku paliwowym oczywiście wszyscy postrzegają w wojnie z Iranem, ale tego nie może uznać Trump. Im bardziej Trump wspiera Putina tym bardziej oddala się od części swoich europejskich sojuszników. Zresztą napotyka na opór w Ameryce i niepokój w Europie.

Komentarze
Prześlij komentarz