Sam pomysł zainteresowania dzieci dronami nie jest w Rosji nowy, dotąd jednak dotyczył dzieci w wieku szkolnym. Już w 2022 r. utworzono platformę cyfrową Bierłoga, która umożliwiała uczniom przy wykorzystaniu specjalnych gier komputerowych kierowanie dronami i tworzenie oprogramowania. Jak wiadomo, dzieci uwielbiają gry. Dobre misie walczyły ze złymi pszczołami, broniły miodu, przenosiły kwadrokopterami bagaże itp. W tym celu dzieci ustalały trasy dla dronów, dzieliły się z kolegami kodem, doskonaliły konstrukcję drona. Program realizowała Agencja Strategicznych inicjatyw (ASI). Drugim jego etapem było tworzenie specjalnych kół dokształcania pozalekcyjnego, konkursów i olimpiad oraz systemu nagród dla ich zwycięzców. Laureatom przyznawano dodatkowe punkty na krajowym egzaminie maturalnym, zapewniano pracę w korporacjach. Uzdolnieni uczniowie mogli uczestniczyć w pracach odpowiednich firm lub szkolić żołnierzy. Sankcje wymuszają obecnie zastępowanie importowanych części rosyjskimi, pomysłowość młodzieży jest w tych warunkach bezcenna. Rozwojem programu dokształcania uczniów w tym zakresie było zainteresowane w 80% ministerstwo obrony. Teoretycznie umiejętności kierowania dronami, gry komputerowe i tworzenie oprogramowania mogą być przydatne w wielu dziedzinach, w sytuacji wojny chodzi jednak przede wszystkim o prawdziwą walkę i zabijanie ludzi, granica między zabawą a uczestnictwem w wojnie zanika. Zresztą uczniowie niekiedy sami chcą pomagać żołnierzom na froncie, a w przedszkolach już od kilku lat dzieci śpiewają "diadia Wowa my s Toboj".
Wszystko to nasuwa wiele pytań o etykę, prawo i skutki tych decyzji.
Komentarze
Prześlij komentarz