o odpowiedzialności administracyjnej za złamanie prawa w zakresie obiegu informacji. Przewiduje ona grzywny w wysokości 3-5 tys. rubli za świadome wyszukiwanie materiałów o charakterze ekstremistycznym i dziesięciokrotnie wyższe grzywny, gdy wykorzystuje się przy tym serwisy VPN. Oczywiście cały pomysł nie ma sensu ze względu na niespójność logiczną i brak precyzji sformułowań. Za materiały ekstremistyczne, w myśl tej poprawki, uważa się dokumenty, które sąd uznał za takie, przy czym funkcjonuje, publicznie dostępny specjalny federalny rejestr dokumentów uznanych za niepożądane. Są to książki, broszury, filmy, nagrania, pieśni bardów i raperów, mapy, obrazy, strony www poszczególnych osób, ale też przemówienia Hitlera, teksty włoskich faszystów, opis życia w Berlinie w 1945 roku, pieśni czeczeńskiego dowódcy i barda Timura Mucurajewa itd. Rejestr zawiera 5473 pozycje, każdego dnia uzupełniany jest o kolejne dokumenty. Karze podlega "świadome" czytanie lub kopiowanie znajdujących się w tym wykazie dokumentów. Czyli każdy obywatel powinien kojarzyć nazwy co najmniej 5473 różnego typu ekstremistycznych dokumentów, a jeżeli parę razy posłucha nieprawomyślnych piosenek, trudno mu będzie potem wytłumaczyć, że nie zrobił tego celowo. Jak ma uzasadnić niecelowe działanie? Trudno jest obywatelowi udowodnić, że nie słuchał/ kopiował tekstów z wykazu świadomie. Można zresztą mieć też problemy za korzystanie z tekstów, które nie znajdują się w wykazie, ale wg śledczych wzywają do działań ekstremistycznych lub uzasadniają sens takich działań.
Autorem poprawki są posłowie Jednej Rosji. Krytycznie odniosła się do niej Margerita Simonian, jak też szefowa komitetu ds. bezpiecznego internetu Jekaterina Mizulina. Prawnicy wskazywali na subiektywizm oceny "świadomego" korzystania z dokumentu. Nawet nacjonalistyczny portal Russkoje Agentstvo Novostej ośmieszył pomysł jako nierealny i szkodliwy. Zdaniem redakcji, kontrolę nad dostępem do internetu można zapewnić, gdy jest się w stanie (tak jak Chiny) zapewnić własną, konkurencyjną wobec istniejącej obecnie, ofertę. Rosja nie dysponuje odpowiedni technologią i nie jest w stanie zapewnić zróżnicowanej oferty kulturalnej.
Poprawka weszła w życie. W wyszukiwarce Yandeks ukazały odnośniki do tysięcy opinii na jej temat.Wykorzystywana będzie głównie jako dodatkowy argument przeciw osobom z jakichś powodów oskarżanych za ekstremizm lub cokolwiek innego. Dowiedzieliśmy się przy okazji, że w Rosji funkcjonuje "indeks ksiąg zakazanych" liczący póki co 5473 tytuły dokumentów i stale uzupełniany, których każdy Rosjanin powinien unikać pod karą grzywny. Poznanie treści dokumentów z tego indeksu jest (wg autorów poprawki) jednoznaczne z ich aprobatą. Poniżej wyniki głosowania:
Komentarze
Prześlij komentarz