Przejdź do głównej zawartości

Czy i kto w Rosji zawalczy o "swobodny Internet"?

 W poprzednim poście pisaliśmy o  częściowej blokadzie Telegramu przez  Roskomnadzor . Miliony internautów korzystających na co dzień z tego messengera  w pracy i kontaktach osobistych po jego zablokowaniu  trafił tzw.  jasny szlag.  Państwowy komunikator MAX  jest po prostu niedoskonały technicznie, no i nikt nie chce być śledzony przez FSB.  Ciekawe czy i kto  na tym zyska.

 Problemy   związane  z blokadą Telegramu  nagłaśnia opozycja polityczna  i użytkownicy, ale okazuje się że ustosunkowała się do nich również część tzw.  opozycji systemowej. Komunistyczna Partia RF, Sprawiedliwa Rosja, Nowi Ludzie  i Jabłoko  wystąpiły z prośbą o zniesienie ograniczeń dostępu do Telegramu.  Nie wiadomo jednak,  czy im się uda   pozyskać  nowych wyborców i  przy tym nie złamać uzgodnień dotyczących funkcjonowania systemowej opozycji. Hasło "walczymy o swobodny internet" ma   ogromny potencjał buntu.    Partia  Nowi Ludzie szybko się wycofała ze sporu, petycję z prośbą o złagodzenie ograniczeń dostępu do Telegramu  złożyły Sprawiedliwa Rosja (SR) i komuniści. Mironow, szef SR,  zwrócił się do Rady Bezpieczeństwa. Argumentował, że  Telegram jest głównym środkiem łączności w rejonach SWO wykorzystywanym przez  rosyjskich propagandzistów i korespondentów wojennych,  a jego ograniczenie sprzyja niezadowoleniu społecznemu i jest sprzeczne z interesami Rosji. Z kolei  komuniści chcą się zwrócić bezpośrednio do Roskomnadzoru. Tłumaczą, że ostrzeżenia o nadlatujących dronach i atakach rakietowych  skierowane do ludności terenów przygranicznych przekazywane są przez Telegram,  komunikator ten pozwala też na łączność z  zagranicznymi ośrodkami wspierającymi SWO, no i MAX  technicznie  nie  spełnia oczekiwań internautów.  Jabłoko jest obecnie na tyle ograniczone przez władzę, że  nie  wiadomo, czy weźmie udział w wyborach, nie ma więc nic do stracenia.

Władzom przez  zakazy, przy braku alternatywy, udało się wypromować  hasło "walczmy o swobodny internet",  nośne dla mobilizacji znacznej części  młodzieży i wszelakich protestów. Partie lewicowe w różnym zakresie i z różnych powodów będą lansować się jako obrońcy Internetu, zwłaszcza w ostatnim okresie kampanii wyborczej. Jest to o tyle zabawne, że  komuniści gloryfikują ZSRR, gdzie cenzura była totalna, a za samizadaty aresztowano,  zaś  Sprawiedliwa Rosja zawsze  najgłośniej  walczyła o zamykanie nieodpowiednich stron internetowych. Władza ma szerokie pole manewru - może znieść część ograniczeń - przynajmniej do wyborów.

Lewica rosyjska wobec blokady Telegramu 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze