![]() |
komunistów (poprzedni post), opublikowała opinię na temat sytuacji w Wenezueli naukowca z Instytutu Ameryki Łacińskiej RAN, Dmitrija Morozowa. Porwanie i aresztowanie Nikolasa Maduro nie oburzyło Wenezuelczyków, odwrotnie, wg ostatnich sondaży 79% badanych ocenia je pozytywnie. Pani Delcy Rodrigues zmieniła część dowódców okręgów wojskowych i uwolniła ok. 150 więźniów politycznych, planowana jest zasadnicza reforma prawa tj. zmiany 29 paragrafów, zapowiedziano powszechną amnestię. Powstały dwa bloki - rządowy z Rodrigues i siłowy z ministrem spraw wewnętrznych Diosdado Cabello. Sytuacja w kraju w znacznej mierze zależy od ich porozumienia lub walki o wpływy. Póki co nie zanosi się na wybory. Stany Zjednoczone, bojąc się chaosu i powtórzenia sytuacji z Iraku, wyraźnie postawiły na istniejący dotąd reżim. Problemem jest wydobycie i przetwarzanie nafty, gdyż wymaga to czasu i nakładów finansowych sięgających 180 mld dolarów. Nie wiadomo też jak za parę lat będą się kształtować ceny ropy naftowej, więc firmy amerykańskie nie palą się do kontraktów.
Sami Amerykanie też nie wydają się zachwyceni porwaniem Maduro - tylko 23% docenia brawurową akcję, zaś 72% obawia się kolejnej ingerencji wojskowej. Ludzie w USA chcą rozwiązania problemów wewnętrznych, mniej ich obchodzą sukcesy w polityce zagranicznej, co może wpłynąć na wynik wyborów w 2026 roku.
No i co na to wszystko Komunistyczna Partia RF, która pod wodzą Ziuganowa za swój główny apel wyborczy wybrała oswobodzenie Nikolasa Maduro, szlachetnego lidera narodu, godnego następcę Hugo Chaveza itd. z rąk imperialistów amerykańskich? Skoro 79% Wenezuelczykom nie przeszkadza jego aresztowanie, trudno będzie zmobilizować opinię światową do walki o jego uwolnienie. Na razie nie zmienili kierunku propagandy, chociaż biednemu komuniście to i wiatr czasem w oczy wieje...

Komentarze
Prześlij komentarz