Przejdź do głównej zawartości

Kryzys paliwowy w Rosji i co dalej?

Sytuację w Rosji zawsze inaczej prezentowały oficjalne media, inaczej opozycja, a nawet miejskie portale.  Ostatnio te różnice znacznie  pogłębiły się w związku z brakiem paliwa. Wicepremier Aleksander Nowak, zapewnił naród, że jest dość benzyny na rynek wewnętrzny, obecne problemy mają wyłącznie  charakter logistyczny i są operatywnie rozwiązywane.  Pieskow z kolei  zaliczył kurs psychologii i  zapoznał naród z syndromem deficytu: plotki powtarzane przez media w okresie pandemii spowodowały nieuzasadniony wykup kaszy gryczanej.  Podobna sytuacja obecnie dotyczy benzyny, może potrzebny będzie jej import.  Nabiullina "umyła ręce" - bank centralny zajmuje się inflacją, a nie benzyną, inflacja na razie nie wzrosła.  Walentina Matwijenko, szefowa senatu, doradziła, żeby "nie dramatyzować, nie ochat' i achat'  a wspólnie podejmować decyzje".  Putin zapewnił, że kontroluje sytuację i obiecał priorytetowe dostawy paliwa  do Kaliningradu. Z ogólnego chóru wyłamała się posłanka do dumy  Nina Ostanina (komitet ds. rodziny)  odnotowując na swoim telegramie, że 1/3 stacji benzynowych ma problemy z paliwem, co źle rokuje krajowi przed zbiorami, chociaż i ona przyczynę kłopotów postrzega wyłącznie  w spekulacji. 

Rzeczywistość z jaką stykają się Rosjanie  zasadniczo różni się od optymistycznie rysowanej przez  oficjalne media. Wprawdzie w Moskwie  benzynę można pozyskać (nawet dodatkowo do karnistów), ale  trzeba odstać pół godziny w kolejce. Wiele stacji benzynowych nie działa lub dysponuje benzyną krótko i nie wie kiedy ona będzie.  Ludzie zaczynają przywykać do kolejek po paliwo, alarmów i pożarów na podmoskiewskich terenach  spowodowanych przez strącane drony, odwoływania przelotów itp.  We wszystkich rejonach kraju odnotowano braki benzyny, największe na Krymie i Zabajkalu. Kolejki do stacji benzynowych sięgają  tam wielu kilometrów, czeka się nawet ponad  dobę.W 3 regionach ogłoszono stan wyjątkowy, w 11-stu  - skrócono trasy autobusów i podniesiono ceny biletów.  W Nowej Rosji dla zwykłych obywateli brak jest  paliwa na stacjach benzynowych. Wprowadzono specjalne talony dla kierowców aut służbowych.

 Wbrew pozorom, w Moskwie sytuacja jest bardziej niepokojąca niż się wydaje. W stolicy auta  zużywają  14%  krajowego paliwa. Ukraińcy uszkodzili 4 rafinerie obsługujące Moskwę i parę krajowych, ilość dostępnego w kraju   paliwa spadła o 25%, miesięczny deficyt (wg Reuters)  szacuje się na 0,3-0,5 mln ton, zaś zapasy -- na pół roku.   Działające rafinerie oddalone są od Moskwy  o setki kilometrów. Import wydaje się nierealny.  Białoruś i Kazachstan mają niewiele benzyny.  W portach Dalekiego Wschodu brak infrastruktury zdolnej odebrać ropę z setek tankowców i dostarczyć do Rosji centralnej. Czyli opinia Zełenskiego, że losy wojny rozstrzygnie nie sytuacja na Krymie, lecz w Moskwie, wydaje się uzasadniona.

Vażnye istorii nt. kryzysu paliwowego 

 

 

Komentarze