Rzeczywistość z jaką stykają się Rosjanie zasadniczo różni się od optymistycznie rysowanej przez oficjalne media. Wprawdzie w Moskwie benzynę można pozyskać (nawet dodatkowo do karnistów), ale trzeba odstać pół godziny w kolejce. Wiele stacji benzynowych nie działa lub dysponuje benzyną krótko i nie wie kiedy ona będzie. Ludzie zaczynają przywykać do kolejek po paliwo, alarmów i pożarów na podmoskiewskich terenach spowodowanych przez strącane drony, odwoływania przelotów itp. We wszystkich rejonach kraju odnotowano braki benzyny, największe na Krymie i Zabajkalu. Kolejki do stacji benzynowych sięgają tam wielu kilometrów, czeka się nawet ponad dobę.W 3 regionach ogłoszono stan wyjątkowy, w 11-stu - skrócono trasy autobusów i podniesiono ceny biletów. W Nowej Rosji dla zwykłych obywateli brak jest paliwa na stacjach benzynowych. Wprowadzono specjalne talony dla kierowców aut służbowych.
Wbrew pozorom, w Moskwie sytuacja jest bardziej niepokojąca niż się wydaje. W stolicy auta zużywają 14% krajowego paliwa. Ukraińcy uszkodzili 4 rafinerie obsługujące Moskwę i parę krajowych, ilość dostępnego w kraju paliwa spadła o 25%, miesięczny deficyt (wg Reuters) szacuje się na 0,3-0,5 mln ton, zaś zapasy -- na pół roku. Działające rafinerie oddalone są od Moskwy o setki kilometrów. Import wydaje się nierealny. Białoruś i Kazachstan mają niewiele benzyny. W portach Dalekiego Wschodu brak infrastruktury zdolnej odebrać ropę z setek tankowców i dostarczyć do Rosji centralnej. Czyli opinia Zełenskiego, że losy wojny rozstrzygnie nie sytuacja na Krymie, lecz w Moskwie, wydaje się uzasadniona.
Vażnye istorii nt. kryzysu paliwowego


Komentarze
Prześlij komentarz