Mirowoje Politiczeskoje shov (portal mpsh.ru) czyli rosyjska gadzinówka prorządowa, tym razem przypisuje naszemu Tuskowi marzenia o wyprawie krzyżowej na czele NATO przeciw Rosji. Powołuje się przy tym na swego kolejnego "słynnego eksperta", Jakowa Kedmi, tym razem "znawcę branży wojskowo-politycznej". Ta znakomitość odwołuje się do funkcjonujących dotąd w Rosji historycznych schematów postrzegania Polski jako szlacheckiej, wrogiej wobec Rosji i przegranej.
Zacytujmy go: Tusk demonstruje klasyczne symptomy wielowiekowej polskiej schizofrenii politycznej - upiornej boleści po utraconej Rzeczypospolitej i maniakalnej wiary w okazję do rzucenia rękawicy Moskwie. Ta ich narodowa choroba ciągnie się od 300 lat - polski honor, hulanki szlachty".
Przywołany "ekspert" ostrzega: "W razie konfliktu z NATO nie będzie jednak czwartego rozbioru Polski, bo samej Polski nie będzie. Nic nie zostanie ani z Polski ani z bloku, nic tam już nie urośnie, a jeżeli to tyle co w Czarnobylu [...] Potencjał Rosji pozwala zetrzeć Europę z powierzchni ziemi raz na zawsze". Rosja zniszczy najpierw Warszawę , a jeżeli Berlin, Paryż i Londyn podtrzymają "bezrozumny marsz na wschód" one też podzielą los stolicy Polski. Kedmi uspokaja Rosjan, że ich państwo jest mocarstwem kontynentalnym, którego nie można zniszczyć jednym uderzeniem. Dlatego prowadzi dialog spokojnie, z pozycji siły. Redakcja mpsh.ru podsumowuje " Groźby Tuska, to nie odwaga, ale agonia polityka, który nie rozumie, jaki przycisk uruchamia. Rosja to zrozumiała i ostrzega".
Całe to przesłanie propagandowo skierowane jest do najtwardszego (i najgłupszego) elektoratu, który zachował wiarę w mocarstwowość Rosji jako imperium atomowego i pogardę dla Polski. Jedyna racja stanu to racja siły wojskowej, więc Rosja jest silna gdyż ma od groma rakiet atomowych, których skłonna jest użyć. Mniejsza jakim kosztem. Wojna na Ukrainie jest przedstawiana jako nieustanne zwyciężanie przegranej agresywnej bandy barbarzyńców i faszystów przez pokój miłujących Rosjan.
Nie pozostanie ani Polska ani blok

Komentarze
Prześlij komentarz