Przejdź do głównej zawartości

Aleksander Łunin szantażuje Putina i co dalej?

 Rosja ostatnio  nie może żyć bez proroków wieszczących w internecie w 2026 roku  upadek Putina (Riemiesło) bądź liczących, iż gdy Putin pozna prawdę nt. trudności krajowych, to rozwiąże wszystkie  problemy (celebrytka Wiktoria Bonia).  Dołączył do nich 25 czerwca   (o czym nadmieniają portal Meduza,Telegram Astra i setki przekazów medialnych) niejaki Aleksander Łunin (wcześniej Pustowałow), 39-letni,  komendant jednego z ochotniczych batalionów walczących na SWO.  Wygląda to dziwnie.  Człowiek napisał, że reprezentuje wojsko i policję i groził, że obrócą się one przeciw Putinowi, jeżeli  ten nie spotka się z nim na pierwszym programie tv.   Rzecz jest  nietypowa, gdyż facet rzeczywiście dowodził batalionem, pochodzi z obwodu Woroneża, jego wpis osiągnął ponad 10  mln wejść na stronę i 125 tys. polubień.  Oburza go proceder przetrzymywania w piwnicach i norach ziemnych, torturowania i zabijania rosyjskich  żołnierzy, którzy nie chcą iść na pewną śmierć, wykonywać bezsensowne zadania czy oddawać dowódcom zarobione  pieniądze. 

Nie trzyma się to wszystko logiki, gdyż nie wiadomo dlaczego dowódcy, którzy uprawiają ten proceder mieliby    buntować się przeciw Putinowi w obronie żołnierzy, których sami ograbiają i mordują. Portale wywiedziały się, że Łunin jest nacjonalistą (kto  ze zwolenników SWO nie jest?), uznaje kulty pogańskie i ich symbolikę, zresztą podobnie jak niegdyś wagnerowcy. I właściwie poza  podstawowymi  informacjami na temat wpisu i osoby Łunina  nikt nic nie wie, lub przynajmniej sprawy nie komentuje.  Żona Łunina napisała w sieci, że policja przeszukała mieszkanie. Nie ma komentarzy ze strony Kremla, jak po apelu pani Bonia,  nie padają nazwiska wojskowych czy przedstawicieli policji.

 Co się  w tej Rosji dzieje? Z jednej strony Jekaterina Mizulina, szefowa Ligi Bezpiecznego Internetu,  organizuje siatkę ochotniczych donosicieli i za wrzutkę   zdjęcia  kukły Ateny powieszonej na nodze pomnika dziewiętnastowiecznego ministra oświaty sąd  releguje chłopaka  ze studiów, a za  umieszczone w sieci zdjęcie gołych pośladków pijanej panienki  na tle afisza ku czci 9 maja ląduje się  na 2 lata w kolonii karnej ("rehabilitacja faszyzmu"), z drugiej strony w sieci niejaki  Riemiesło wspominał o oddaniu pod sąd Putina, a Łunin straszył tegoż Putina  buntem wojska i policji. I nic!  Ściślej Riemiesło przez miesiąc przebywał (na własne życzenie) w psychiatryku, po czym  Sołowiew doradził mu złagodzenie tonu wypowiedzi. 10 milionów internautów czyta o torturowaniu bohaterskich wojaków SWO przez ich własnych dowódców, a autor tych rewelacji nie czeka w kajdanach na proces. Z ostatniej chwili (28.06): żona Łunina powiadomiła, że jej męża policja zatrzymała na 10 dni "za wykroczenia administracyjne". 

Komentarze