Przejdź do głównej zawartości

Jak bronić się przed atakiem dronów w realiach rosyjskich?

 Opanowanie kryzysu związanego z brakiem benzyny w Rosji, bez zapewnienia bezpieczeństwa
rafineriom nie wydaje się możliwe. Poziom bezpieczeństwa rafinerii, portów i innych ważnych obiektów można byłoby jednak podwyższyć, ale nikt nie wie jak to zrobić zgodnie z prawem, procedurami i przepisami, z tego prostego powodu, że takowych instrukcji i przepisów nie ma. Przedsiębiorcy polegają często na mało skutecznych mobilnych grupach strzelców.  Trwają wprawdzie  prace nad niwelowaniem uszkodzeń i opracowaniem systemu zabezpieczenia obiektów przed dronami, ale na razie daleko Rosji do takiego poziomu ochrony jaki mają kraje arabskie. W Rosji dotąd nie opracowano zasad dotyczących biernej ochrony obiektów, czyli zakupu i  zastosowania instalacji  antydronowych - siatek, radarów i innych. Na kupienie czegokolwiek konieczna jest  zgoda odpowiednich organów PWO i  ministerstwa jakiemu obiekt podlega. Przy czym wprowadzane urządzenia muszą spełniać szereg kryteriów technicznych, ich użycie może wymagać  zgody kilku resortów, respektowania przepisów bhp itp.  Normy dotyczące stosowania jakichś tam siatek czy innych  zabezpieczeń po prostu nie istnieją, bo nigdy nie były potrzebne, a za nierespektowanie istniejących grożą kary.  Nie istnieją odpowiednie procedury, zaś budowa czegokolwiek bez nich grozi milionowymi karami i więzieniem. Nie ma też jasnych kryteriów finansowania, w ogóle  nie przewidziano możliwości przeznaczenia znacznych sum na ochronę. 

 Putin zareagował na te trudności ukazem o przekazaniu obiektów krytycznej infrastruktury (KI) pod czasowy zarząd państwa,  jeżeli właściciele nie spełniają  wymagań dotyczących zapewnienia sobie   bezpieczeństwa. Krytyczna Infrastruktura to: fabryki, przedsiębiorstwa,  ośrodki łączności i komunikacji, elektrownie (w tym atomowe), a także inne obiekty mające duże znaczenie dla stabilności państwa. Zarządem państwowym na czas nieokreślony można będzie objąć całość lub część usytuowanego w Rosji ich  majątku ruchomego i nieruchomego. Okresowy zarząd grozi przedsiębiorstwom, które: nie zastosowały odpowiednich środków bezpieczeństwa,  nie stosowały się do  zaleceń władz w zakresie bezpieczeństwa, działały nieefektywnie, lekceważąc zagrożenie dronowe, nie uruchomiły firmy po napadzie.  Wszystko to jest bardzo  nieprecyzyjne, więc w praktyce na polecenie prezydenta można każdy obiekt zabrać jego właścicielowi. 

 Wicepremier Denis Manturow uspokaja, że ustawę będzie stosować się "wybiórczo i punktowo",  zaznacza, że  nie chodzi bynajmniej o nacjonalizację i odebranie własności, ale ukaranie osób nie traktujących bezpieczeństwa priorytetowo.  Co to konkretnie znaczy nie bardzo wiadomo.  Medialny nacisk położono  więc na szereg postanowień dumy dotyczących wsparcia  Wildberries,  Ozonu i przedsiębiorców, którzy stracili majątek wartości większej niż 5% rocznego dochodu.  Rosja ponoć kocha prywatnych przedsiębiorców.

ochrona rafinerii ;  nie umiesz ochronić - oddaj państwu  ; 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze