Przejdź do głównej zawartości

Chiny jako mocarstwo regionalne

 Chiny zaostrzają retorykę w sporach przygranicznych. Najmocniej iskrzy w kontaktach z Japonią. Pani premier Japonii, Sanae Takaichi, wspierając niezależność Tajwanu  już uprzednio uruchomiła szereg wrogich działań rządu chińskiego  wobec Japonii.  Do tego ostatnio, 15 sierpnia,  w rocznicę kapitulacji Japonii  w II wojnie światowej, wspomogła darami chram Jasukuni, przy czym członkowie jej rządu tę świątynię odwiedzili. Poświęcona jest ona duchom żołnierzy, którzy polegli w służbie cesarza, jest więc hołdem dla japońskich tendencji imperialnych.  O ile w kwestiach Tajwanu światowe opinie mogą być podzielone, to zarówno Chiny, Koreańczycy, Amerykanie i inni,  jak najgorzej wspominają żołnierzy japońskich  traktując ich jako zbrodniarzy wojennych.  Tak, że  wyraźna zmiana polityki historycznej Japonii  zaniepokoiła nie tylko Chiny.

 Spory terytorialne  dotyczą też Indii,  hinduskiego stanu   Arunaczał-Pradesz, który Chiny uważają za swoją własność  niesprawiedliwie zajmowaną przez Indie. Ostatnio Indie zmieniły 27 nazw miejsc usytuowanych w tym stanie, co Chiny uznały za niezgodne z prawem. 

Nie milkną też spory  i drobne potyczki straży przybrzeżnej między Chinami a Australią i Filipinami  związane z mielizną Revi'ai.   Obie strony zarzucają sobie prowokacje i nieuzasadnione napady. Chiny uważają ową mieliznę, podobnie jak inne na Morzu Południowochińskim, za swoje integralne terytorium, więc  np.  obecność  na mieliźnie filipińskiego okrętu desantowego  BRP Sierra Madre LT-57 jest wg nich nieuzasadniona. Chiny po prostu zajmują stopniowo kolejne mielizny i je militaryzują. Niepokoi to inne państwa regionu, które  są powiązane sojuszem ze Stanami Zjednoczonymi.  Roszczenia terytorialne  Chin na Morzu Południowochińskim   nie napotykają bowiem  na zdecydowany opór Ameryki, chociaż  sojusz wojskowy  Filipin z USA powstrzymuje Chiny przed otwartą wojną. Tak więc  pewnie dojdzie do dalszej eskalacji sporu, ale  nie do bezpośrednich starć zbrojnych.

Poniżej Analiza  Konstatina Remczukowa, redaktora Niezawisimoj Gaziety, specjalizującego się w tematyce chińskiej

Niezawisimaja Gazieta nt. Chin 

Komentarze