Przejdź do głównej zawartości

Przyjaźń nad podziałami?

Trump junior z żoną
 Przedstawiciele partii demokratycznej w USA w większych i mniejszych kwestiach punktują Trumpa, a bliska im  liberalna opozycja rosyjska na emigracji powtarza ich argumentację.  Między innymi nadano rozgłos sprawie wesela syna Trumpa, w maju b.r. na Bahamach.  Otóż atrakcje weselne współfinansował Umar Kremliew, przewodniczący Międzynarodowej  Asocjacji Boksu, uchodzący za przyjaciela Putina, a w zabawie uczestniczyło spore grono biznesmenów rosyjskich.  Trump starszy, tłumaczy, że nic mu o tym nie wiadomo, a demokraci liczą na osłabienie pozycji prezydenta i możliwość sądowego nacisku na syna. Gdy sprawa stała się zbyt głośna, Trump wyjaśnił, że nie wiedział nic o rosyjskich wpłatach, a syn  obiecał zwrócić Kremliewowi pieniądze za te hotele i fajerwerki.  Kremliew, nazywany przez  Bettinę Anderson, świeżo poślubioną  żonę Trumpa młodszego, "drogim przyjacielem",  darowiznę traktuje jako prezent ślubny, który pozwolił przedłużyć obchody weselne.

 Rozumiemy, że przyjaźń przekracza wszystkie granice i kto by tam żałował tych paręset tysięcy dolarów na ślub przyjaciela. Nie mniej zażyłość synostwa Trumpa z przyjaciółmi Putina w sytuacji wojny na Ukrainie może mieć wpływ na politykę. Podejrzewamy, że  Kremliew i jego kompania mogli skorzystać z funduszy KGB. Taka przyjaźń dla Putina jest na wagę złota. 

 

 

Komentarze