
Do Moskwy 25 sierpnia przybył Richard Gallagher, szef watykańskiej dyplomacji. Spotkał się tam z
Ławrowem, a także z dziennikarzami, Jurijem Uszakowym, doradcą Putina, Antoniem Wołokołamskim, delegatem cerkwi ds. kontaktów zagranicznych oraz katolikami. Administratorem apostolskim archidiecezji Matki Bożej w Moskwie Leon XIV niedawno mianował konwentualnego franciszkanina, Rosjanina - Nikołaja Dubinina.
Papież Franciszek w czasie swojej kadencji sprzyjał Moskwie, w 2016 r. osobiście spotkał się w Hawanie z Cyrylem i planował nawet kolejne spotkanie na 2022 rok. Poróżnił ich dopiero stosunek do LGBT - papież dopuszczał nieliturgiczne błogosławieństwo dla par homo, gdy cerkiew związki jednopłciowe uznawała za grzeszne. Leon XIV bardziej sprzyja Ukrainie. Osobiście dwa razy spotkał się z Zełenskim, gdy z Putinem tylko rozmawiał telefonicznie, rozmawiał z Ukraińcami, których domy spłonęły od bomb rosyjskich.
Na konferencji z Ławrowem arcybiskup Gallagher przekazał pismo od papieża, a Ławrow - księgę dotyczącą krzywd, jakich doznała na Ukrainie cerkiew podległa patriarchatowi moskiewskiemu. Ławrow wyrażał oburzenie (rzekomym) zakazem używania języka rosyjskiego na Ukrainie oraz wyjaśniał, że kanoniczna jest tylko cerkiew patriarchatu moskiewskiego, a nie konstantynopolitańskiego. Nic nie wskazuje, aby Kreml stawiał na Watykan, jako pośrednika w negocjacjach pokojowych, natomiast docenia rolę kościoła katolickiego w akcjach humanitarnych, takich jak szukanie rodzin dzieci, wymiana jeńców, ustalanie losu zaginionych itp.
Istotną kwestią jest sytuacja katolików w Rosji. Gdy Leon XIV po odejściu na emeryturę arcybiskupa Pecci, metropolitą Moskwy mianował Rosjanina stworzyło to nowe problemy. Katolicyzm traktowany jest przez cerkiew prawosławną jako religia cudzoziemców lub osób kulturowo związanych z zagranicą, więc rosyjski administrator apostolskiej archidiecezji Matki Bożej w Moskwie nie odpowiada tej narracji. Dubinin nie zabierał głosu na temat SWO, chociaż oczywiście wraz z wiernymi modlił się o pokój. W czasie wojny katolicy bowiem mogą być traktowani jako przedstawiciele zgniłego zachodu, a nawet jako obca agentura i w różny sposób prześladowani. Tak, że misja arcybiskupa Gallaghera jest wyjątkowo trudna. Putin liczy się ze zdaniem Cyryla, a cerkiew prawosławna katolicyzm traktuje podejrzliwie jako konkurencję i element wrogi.

Komentarze
Prześlij komentarz