1) Legitymizacja władzy. Putin ukończył prawo, był dumny z tego powodu i starał się stworzyć pozory państwa prawa. Aby zgodnie z prawem utrzymać ciągłość swojej władzy zmienił nawet konstytucję. Każda władza lubi mieć potwierdzenie, że ma silny mandat społeczny. Wygrane wybory są wyrazem uznania dla rządu i jego linii działania. Dodatkowo taka postawa kontrastuje z Zełenskim, który wyborów nie organizuje;
2) Granice terytorialne. Wiadomo, że mieszkańcy przejętych terenów ukraińskich leżą teraz martwi pod gruzami zniszczonych domów lub wyjechali, ich miejsce zajęli sprowadzeni tu Rosjanie. Kolejne referenda czy wybory potwierdzą więc prawo Rosji do zdobytych ziem;
3) zakresy odpowiedzialności. Wycofanie z wyborów Jabłoka wskazuje na zwiększona rolę FSB. Obserwujemy nawet pewną przesadę - oficjalne wyniki są dużo korzystniejsze dla rządu niż w poprzednich wyborach - frekwencja 59% (w 2021 - 52%). Jedna Rosja - 57,8% (uprzednio - 49, 8%), a to wszystko przy rosnącej inflacji, braku benzyny i Internetu. Jest to rodzaj komunikatu od FSB, które w znacznym stopniu zadecydowało o kształcie wyborów.
4) Polityczna energia. Młodzież dorastająca w epoce SWO, w znacznym stopniu wychowana w epoce Internetu, nie popiera polityki rządu. Można jej było pogrozić mobilizacją, zastraszyć, nie jest zorganizowana, są dziećmi niżu demograficznego, ale stanowi duży potencjał polityczny. Póki co, pod pełną kontrolą.
5) Elita SWO. 80 wybranych posłów (z 500) stanowią uczestnicy SWO, jako symboliczna nowa elita kraju. Krzywo na nich patrzą nie tylko zwolennicy pokoju, ale też aparat urzędniczy i wyborcy, zwłaszcza z tzw. głubinki. Powracający z wojny ochotnicy kojarzą się im z elementem przestępczym, marginesem społecznym i bandytyzmem, a nie ze szlachetnym bohaterstwem. Nagrodę pieniężną już otrzymali i wystarczy. Nikt nie chce obdarzać ich specjalnym statusem i przywilejami.
Putin po wyborach zwrócił się do żołnierzy SWO: " To było głosowanie dla was, dowód, że ludzie wierzą w was i wasze zwycięstwo, heroizm i oddanie ojczyźnie." Prezydent stwierdził, że oczekuje zwycięstwa, więc osiągnięcia wszystkich zamierzonych celów. Chwalił się też niespotykanym sukcesem Jednej Rosji, która będzie największą w historii frakcją parlamentarną dumy. I pewnie rzeczywiście takową będzie, choć w wyniku zafałszowania wyborów, przynajmniej według analityków Vażnych Istorii i innych przedstawicieli opozycji. Fizycy i matematycy analizując przy pomocy metod statystyki dostępne dane na temat frekwencji i porównując je z danymi dotyczącymi poprzednich wyborów ocenili, że Jedna Rosja otrzymała nie 59% lecz 35% głosów, ok. 18 mln stanowiły wrzutki, często dodane w tzw. ostatniej chwili.

Komentarze
Prześlij komentarz