Przejdź do głównej zawartości

Bójka pilotów z happyendem, nowa wersja książki "Lot 714 wzywa pomocy!"

Pasażerów zbryzgała krew
Media rosyjskie, jak i wszystkie światowe, poruszyła dzisiejsza sprawa bójki pilotów prowadzących samolot  Boeing 187  saudyjskiej  firmy Flydubaj z Dubaju do Tel-Awiwu z 174 osobami  (27 dzieci) na pokładzie. Otóż jeden z pilotów zdecydował, że rozbije samolot, w każdym razie  skierował go w kierunku ziemi, samolot zaczął zniżać wysokość i zwiększać prędkość.  Kapitan  zareagował - panowie rozpoczęli bójkę z użyciem noża, polała się krew. W świat popłynęły sygnały 7700 (sytuacja nadzwyczajna) i potem 7500 - porwanie, Izrael wysłał 2 myśliwce. W tym czasie na pokładzie opanowano sytuację - pasażerowie  rozbroili napastnika, wśród pasażerów znajdowało się dwóch pilotów, którzy  przejęli stery i sprowadzili maszynę na lotnisko w Tobuku (Arabia Saudyjska).  Pilotów przejęły karetki i policja. Pasażerów dwa samoloty Flydubaj  bezpiecznie zawiozły do Izraela.  Zarówno Arabia Saudyjska jak Izrael zapewniły, że nie było strat. Netanjahu  wypadek uznał za akt terrorystyczny przeciw Izraelowi. W prasie rosyjskiej pojawiła się informacja, że piloci, którzy  szczęśliwie wylądowali to Rosjanin i Ukrainiec. Saudowie  temu zaprzeczyli. 

Trzeba przyznać, że wszyscy mieli dużo szczęścia,   przerwano spadanie samolotu, co było trudne, bo drugi pilot znacznie zwiększył prędkość,  udało się opanować bójkę i przekonać izraelskie dowództwo, aby nie zestrzeliwało maszyny,  a jeszcze na pokładzie znajdowało się dwóch czynnych i sprawnych  pilotów, którzy bezpiecznie wylądowali na mało znanym lotnisku. Prawie wykorzystano scenariusz z książki "714 wzywa pomocy!"  Teraz śledczy będą ustalać motywy napastnika, a politycy ograniczać szkody (lub punktować zyski) propagandowe . 

Netanjahu jednak trochę przesadził opowiadając o tym zdarzeniu Trumpowi. Wg relacji Trumpa (powtarzamy za RIA Novosti i Fontanką), na pokładzie Boeinga znajdował się  izraelski technik sanitarny,  hydraulik,  którego zaniepokoiła utrata wysokości. Poszedł do kabiny pilota  i wyciągnął  go  z kabiny,  po czym usiadł,  przyciągnął stery wyrównując lot,  poprowadził samolot i szczęśliwie wyprowadziłz kryzysu. Nigdy dotąd nie latał, ale pilnie oglądał serial Badanie katastrof lotniczych. Ta wersja wydarzeń  ucieszyła  czytelników Fontanki. Interesowało ich jak odblokował z zewnątrz  drzwi do kabiny pilotów (wytrychem?) i jak trafił z Izraela do Dubaju skoro nigdy nie latał samolotem (z karawaną wielbłądów)? Cóż, żydowskiemu hydraulikowi wylądować Boeingiem to jak splunąć, pewnie jeszcze wykonał beczkę i inne akrobacje. Kudy do niego polskim hydraulikom! - komentowali czytelnicy. Rozumiemy, że izraelscy hydraulicy bywają nadludźmi, przynajmniej według wersji Trumpa.   W realu bohaterem, który otworzył drzwi kabiny okazał się kapitan = Hindus. Jego odwagę docenił Modi, premier Indii.

Relacja Kommiersanta ; Relacja Fontanki ; Komentarze czytelników Fontanki ;Relacja portalu Meduza

Komentarze