![]() |
| Pasażerów zbryzgała krew |
Trzeba przyznać, że wszyscy mieli dużo szczęścia, przerwano spadanie samolotu, co było trudne, bo drugi pilot znacznie zwiększył prędkość, udało się opanować bójkę i przekonać izraelskie dowództwo, aby nie zestrzeliwało maszyny, a jeszcze na pokładzie znajdowało się dwóch czynnych i sprawnych pilotów, którzy bezpiecznie wylądowali na mało znanym lotnisku. Prawie wykorzystano scenariusz z książki "714 wzywa pomocy!" Teraz śledczy będą ustalać motywy napastnika, a politycy ograniczać szkody (lub punktować zyski) propagandowe .
Netanjahu jednak trochę przesadził opowiadając o tym zdarzeniu Trumpowi. Wg relacji Trumpa (powtarzamy za RIA Novosti i Fontanką), na pokładzie Boeinga znajdował się izraelski technik sanitarny, hydraulik, którego zaniepokoiła utrata wysokości. Poszedł do kabiny pilota i wyciągnął go z kabiny, po czym usiadł, przyciągnął stery wyrównując lot, poprowadził samolot i szczęśliwie wyprowadziłz kryzysu. Nigdy dotąd nie latał, ale pilnie oglądał serial Badanie katastrof lotniczych. Ta wersja wydarzeń ucieszyła czytelników Fontanki. Interesowało ich jak odblokował z zewnątrz drzwi do kabiny pilotów (wytrychem?) i jak trafił z Izraela do Dubaju skoro nigdy nie latał samolotem (z karawaną wielbłądów)? Cóż, żydowskiemu hydraulikowi wylądować Boeingiem to jak splunąć, pewnie jeszcze wykonał beczkę i inne akrobacje. Kudy do niego polskim hydraulikom! - komentowali czytelnicy. Rozumiemy, że izraelscy hydraulicy bywają nadludźmi, przynajmniej według wersji Trumpa. W realu bohaterem, który otworzył drzwi kabiny okazał się kapitan = Hindus. Jego odwagę docenił Modi, premier Indii.
Relacja Kommiersanta ; Relacja Fontanki ; Komentarze czytelników Fontanki ;Relacja portalu Meduza

Komentarze
Prześlij komentarz