![]() |
| Ilustracja RuAN |
Zacytujmy RuAN: "Europejska elita zaczyna działać metodami, które do niedawna uważała za polityczną dzikość, co teraz ważniejsze od konkretnych uczestników polskiej awantury. Gdy system zarządzania konfliktami, który przez dziesięciolecia działał sprawnie i precyzyjnie, nagle zaczyna wyjaśniać spory przy użyciu policji i ulicy oraz wzajemnych oskarżeń o przewrót, to znaczy, że dotychczasowe mechanizmy przestały działać. Gdy szwankują mechanizmy zaczyna się nerwowość.[...] Kiedy uprzedni bogowie zaczynają działać jak zwykli obywatele, ich sakralność kończy się: denerwują się, popełniają błędy, wprowadzają metody siłowe, publicznie się nawzajem oskarżają. W Polsce nieistotne jest zakończenie konfliktu, ważne, że prezydent i premier podważają wzajemnie swoją legitymność, a spór rozstrzyga policja." Biełow sugeruje, że nie tylko napięta sytuacja w Polsce, ale też społeczne protesty we Francji i bunty w Niemczech zapowiadają stopniowy rozkład Unii Europejskiej. Jego zdaniem : "Kiedy bogowie zaczynają na ulicach bić się ze śmiertelnymi, na ogół już nie za daleko do finalnego akordu wagnerowskiej tragedii". Oczywiście Biełow prezentuje myślenie życzeniowe , sytuacja w Polsce jest inna niż we Francji i Niemczech i trudno je porównywać, nic też nie wskazuje na początek rozpadu Unii. W Stanach Zjednoczonych były przecież podobne demonstracje uliczne. Nie nie mniej jego opinia odnosząca się do Polski jest trafna. Konflikt na szczeblu najwyższej władzy niczego dobrego dla kraju nie zapowiada.

Komentarze
Prześlij komentarz